Antycypując jesień - INFO BAI
bai
info bai
katalog bai
gielda bai
Bai Andrzej Kurzawa
 
Sobota, 15 grudnia 2018
Antycypując jesień
Data dodania: 2014-10-14 10:49:52
Antycypując jesień
Antycypując jesień Antycypując jesień Antycypując jesień Antycypując jesień
Źródło zdjęcia: http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/09/antycypujac-jesien.htm
Prawdę mówiąc, to do jesieni wydaje się być jeszcze całkiem, całkiem daleko.
Jest ciepło (nawet bardziej chyba, niż kiedy nad morzem bawiłam!) i słonecznie.
Na drzewach sporo wciąż pięknie zielonych liści. Jednak w czasie gdy robiliśmy te zdjęcia jesień sprawiała wrażenie, jakby już miała nadchodzić.

Wtedy przez myśl mi nawet nie przeszło, że będzie mi jeszcze dane cieszyć się wysokimi temperaturami, bieganiem w balerinach i możnością zakładania moich ulubionych spodni - zwiewnych haremek .

Było dość chłodno, dość buro i co jakiś czas postanawiało lać jak z cebra.
Więc - jako że pogoda się poprawiła - prezentowaną Wam dzisiaj "stylizację" możecie traktować jako inspirację na to, co jeszcze przed nami.

Mam tylko nadzieję, że wrzucenie tego posta nie wywoła wilka z lasu i nie sprawi, że pięć minut po jego publikacji zerwie się wichura, rozpęta się burza a temperatura spadnie znowu do pięciu stopni...

Gdyby nie to, że przed wyjazdem nad morze postanowiłam zajrzeć do łódzkiej Manufaktury w celu kupienia wszystkich niezbędnych do wyjazdu sprawunków, to tych zdjęć nigdy byście nie mieli szansy ujrzeć.

Dlaczego?
Otóż w czasie łażenia od Rossmanna do Reala postanowiłam ("Tylko z ciekawości! Wejdę i popatrzę, niczego nie kupię!!!") sprawdzić, czy coś wyprzedażowego zostało jeszcze na półkach Reserved.
.

Zostało, zostało - całkiem sporo.

Jedną z tych pozostałych rzeczy był czarny kardigan, który właściwie nie jest kardiganem a... żakietem? marynarką? narzutką?

Zapewne bardziej nimi niż kardiganem.

Doszłam jednak do wniosku, że na zdjęciach w ogóle jak marynarka nie wygląda - niech więc zostanie: kardigan.

Zanim zdecydowałam się go kupić, to przez dwadzieścia minut oglądałam go na sobie z każdej możliwej strony, przez następne dziesięć konsultowałam ideę jego zakupu z mamą, a przez kolejne dziesięć - zastanawiałam się nad tym, do czego będzie mi pasował.
Ponieważ uświadomiłam sobie że do bardzo wielu rzeczy, to dłuższe rozkminy wydały mi się bezsensowne.

Po wyjściu z Reserved na zakupy przedwyjazdowe już nie wróciłam - kupując kardigan wydałam wszystko, co miałam przeznaczyć na nadmorską wyprawkę ;P

Kardigan urzekł mnie nie tylko tym, że uznałam go za idealnego kompana dla niewiele wcześniej nabytego melonika (jak widać na zdjęciach: dobrze przewidziałam, że jedno i drugie będzie do siebie pasować ;D). Spodobała mi się też jego faktura.

Tego lata kupiłam w Reserved kilka w podobny sposób "zdobionych" ciuchów - wiecie, o co mi chodzi? Takie "wyciskanie", jakby wypukłości materiału ;) Jestem włókienniczym i szyciowym laikiem, Wy pewnie mi powiecie, jak to się fachowo nazywa ;P

Poza tym - ten ciuch widzi mi się zarówno w zestawach przywodzących na myśl styl boho, jak i w tych bardziej eleganckich. A ja uwielbiam zaopatrywać się w ciuchy uniwersalne!

No i kolor - jeśli coś jest czarne, to nie może mi się nie podobać ;)

W dniu w którym robiliśmy zdjęcia na strojenie się i myślenie nad tym, co by tu do kardiganu dobrać (bo tamtego dnia wiedziałam, że jeśli nie obfotografujemy mojego nowego nabytku to ciężko na duszy zachoruję!) nie było zbyt wiele czasu - mieliśmy w planach wizytę u znajomego (to w jego mieście, Poddębicach, foty zostały popełnione - prawda, że mają uroczy Rynek?), a że i tak spóźnionymi byliśmy, to porwałam z półki coś w kolorze o którym wiecie już, że jest zazwyczaj pierwszym moim wyborem w sytuacjach gdy czas nagli: musztardowym.

Tym razem nie jest to koszula ani sweter, a cienka bluzka z golfem.
Nie uwierzycie pewnie jak napiszę, że jakiś czas temu planowałam ją wyrzucić. Ale na myśl, że miałabym pozbyć się ze swojej szafy czegoś musztardowego dostałam palpitacji serca.

Dlaczego chciałam się jej pozbyć?
Po pierwsze - źle czuję się w dopasowanych "górach".
Zawsze gdy je noszę, to czuję się jakbym była owinięta w jakiś krępujący ruchy kokon.
Po drugie - takie "góry" zwykle podkreślają biust. Do tego stopnia, że wydaje się on w nich większym, niż jest w rzeczywistości.
Większy wydaje się on i na tych zdjęciach. Ale postanowiłam, że jakoś to przeboleję - wszak tak bardzo podobam się sobie w musztardowościach, że z powodu wyeksponowanych cycków nie zamierzam rezygnować z pochwalenia się sobą w coś w tym (zacnym) kolorze odzianą ;P

Do kardiganu, melonika i bluzki dobrałam rzeczy które już znacie: mój najnowszy "torbowy" nabytek, czyli TORBĘ BORBĘ od MOMO FASHION, H&M'owe tregginsy, czarne sztyblety z ZARY i naszyjnik z poprzedniego posta.

Kardigan/Żakiet - RESERVED
Bluzka - no name (Butik KLIPS - Łódź, ul. Zachodnia)
Tregginsy - H&M
Melonik - H&M
Sztyblety - ZARA
Torba - MOMO FASHION
Okulary - no name
Naszyjnik - no name


Źródło: http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/09/antycypujac-jesien.html
Tagi: http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/09/antycypujac-jesien.html, Lillymarlenne, Blog Modowy, Moda Jesień
Dodaj nowy komentarz:
Redakcja portalu info.bai.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa portalu info.bai.pl i jego wydawcy lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
go to top