SAFARI, SYBIR I SFINKS - INFO BAI
bai
info bai
katalog bai
gielda bai
Bai Andrzej Kurzawa
 
Piątek, 28 lutego 2020
SAFARI, SYBIR I SFINKS
Data dodania: 2006-05-20 15:58:51
SAFARI, SYBIR I SFINKS
SAFARI, SYBIR I SFINKS SAFARI, SYBIR I SFINKS SAFARI, SYBIR I SFINKS SAFARI, SYBIR I SFINKS
W przewodniku wyraźnie było napisane, żeby po dojściu do ostatniego punktu widokowego wrócić tą samą trasą, którą się przyszło. Każdy normalny człowiek zrozumiałby, że znaczy to tyle samo co: cofnąć się. Każdy. Pod warunkiem, że przeczytałby ulotkę z mapką przed wejściem do Skalnego Miasta, a nie.... po powrocie z niego.


Tym samym krótka (według papierowego przewodnika 6. kilometrowa) podróż czterosobowej grupy, urosła do rangi wielogodzinnej wędrówki między skałami, bez żywego ducha po drodze, bez zapasu wody i żywności.
W perspektywie mieliśmy odnalezienie naszego samochodu, który pozostawiony był na parkingu. Problem tkwił w tym, że - jak się później okazało - parking ten znajdował się 30 kilometrów wcześniej.
A że mądry Polak po szkodzie, więc z tym moralizatorskim akcentem apeluję, czytajcie ludzie mapy i przewodniki. W przeciwnym razie zasłyniecie jako kolejna para Polaków, którzy zagubili się w Skalnym Miasteczku w Czechach (czytaj: a jednak nie ma rzeczy niemożliwych).
Żeby było śmieszniej, cały czas trzymaliśmy się szlaku. A właściwie kilku szlaków, które co chwila łączyły się i mieszały ze sobą. W końcu wyznaczyliśmy sobie własny tor poruszania, który wyprowadził nas co prawda ze Skalnego Miasta, ale na szczyt jakiejś bliżej nieokreślonej górskiej polany. Tutaj dopadł nas pesymizm i szlag razem wzięci. Ten ostatni o mało nas nie trafił.
Do parkingu dotarliśmy bardzo późną, wieczorową porą. A że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, parkingowy już spał więc zaoszczędziliśmy 50 koron za postojowe. Nic nie płacąc, odjechaliśmy. Uwaga: kolejny raz ten numer nie przejdzie.

Wbrew temu…
… co powyżej - Skalne Miasta w Ardspachu i Teplicach nad Metuji to miejsca, które naprawdę warto zobaczyć. Znakomity pomysł na krótki weekendowy wypad, lub wakacyjny wyjazd tuż za granicę polsko-czeską. Obydwie miejscowości znajdują się w odległości około 15 km od przejścia granicznego. Bardzo łatwo tam trafić nawet mało doświadczonym kierowcom.
Trasa prowadzi z Bełchatowa na Wrocław, Wałbrzych i prosto na przejście graniczne w miejscowości Nahod. Stamtąd już tylko kilkanaście minut i dotrzemy do Teplic nad Metuji. Nocny dojazd samochodem trwa około sześciu godzin (w tym dwa postoje).
Miasteczko posiada bogatą bazę turystyczną. Od niezbyt wyszukanych campingów, dobrze wyposażonych rodzinnych pensjonatów, po hotele o podwyższonym standardzie.
Z reguły im bliżej wejścia do Skalnych Miast - tym ceny wyższe. Kwaterę można znaleźć również w domach z tabliczką UBYTOWANI (czyli zakwaterowanie). Średnio za nocleg płaci się 250-450 kcs za osobę (to w przeliczeniu na złotówki jakieś 35-63 zł).
. W cenę przeważnie wliczone są śniadania, parking, czasem możliwość skorzystania z grilla lub zrobienia ogniska. To ostatnie zwłaszcza na campingach, gdzie do dyspozycji są 6-8 osobowe domki.

Same Teplice…
… to miejscowość mało atrakcyjna. Amatorzy wielu sklepów, robienia tanich zakupów w hipermarketach albo wędrówek pięknymi uliczkami - nie znajdą tam nic dla siebie. W samym miasteczku jak i okolicy jest kilka hospod (karczm) i restauracji, w których można zjeść dania czeskiej kuchni i nie tylko.
Polecam gorący „smażeny syr” (smaki do wyboru). Do tego frytki (po czesku hranolki) i surówka. Cena za całe danie 55-70 kcs za porcję (w przeliczeniu na złotówki 11-13 zł). Sycący raj dla podniebienia.
Piwo w hospodach, w cenach lekko zbliżonych do naszych (wiadomo, miejscowość turystyczna robi swoje), ale już w sklepach zdecydowanie tańsze: średnio około 13 kcs czyli 1,80 zł (w cenie butelka zwrotna). Najchętniej kupowane w tych okolicach to Pilsner, Gambrinus, Staropramen, Branik jasny i ciemny. Zdecydowanie polecam Krakonosa z regionalnego browaru.
Ardszpaskie i Teplickie Skały leżą w bliskiej odległości od siebie. Wykupując bilet w jednym Skalnym Mieście, można wędrować określonymi szlakami wprost do drugiego. Wejście na teren Skalnego Miasta w Teplicach lub Ardspachu kosztuje 50 ksc (ok. 7 zł), parking na cały dzień - tyle samo.

Wiekszość turystów…
…zagląda w te okolice wyłącznie po to, by poznać uroki skalnych miast. A zapewniam, że jest co oglądać. Nawet wtedy, gdy zboczy się nieco z trasy (podekscytowani widokami nie zauważyliśmy, że w Teplickich Skałach skończyła się trasa turystyczna), ale i to miało swój mały urok.
Kilkaset lat temu miejsca te odwiedzali cesarzowie, królowie, poeci i podróżnicy. Jedni nadawali skałom imiona, inni przyrównywali poszczególne wierzchołki do zwierząt, ludzi i różnych form istnienia. Stąd napotkać tam można skały o tak wdzięcznych nazwach jak Sfinks, Kochankowie czy Jeż na Żabie.
Dawniej, niedaleko obecnego wejścia do Skał, zawieszano dzwonek służący do przywoływania przewodników oraz tragarzy. Za drobną opłatą, tragarze nosili na lektykach osoby chorowite lub szybko męczące się. Teraz, tej formy transportu już się nie stosuje.
Przez wiele lat wiedza na temat tamtejszych skalnych miast była znikoma. Żródła historyczne podają, że na tych terenach okoliczna ludność znajdowała schronienie w czasach wojen i innych niebezpieczeństw.
Najstarsze zapiski o Skalnych Miastach w Teplicach i Ardspachu pochodzą z 1739 roku. Jak wieść niesie, w 1824 roku wybuchł tam pożar który trwał kilka tygodni. Ogień strawił prawie całą bujną, leśną roślinność, która dotąd skrywała tajemnice skalnych miast. Dopiero po tym okresie skały stały się bardziej dostępne dla ludzi. Wtedy też rozpoczęto budowę pierwszych szlaków i rozbudowano turystyczną gałąź tego regionu.


W Teplickich Skałach…
… jednym z bardziej widowiskowych miejsc jest Sybir. To wąskie jary pomiędzy masywami skalnymi, w których metrowe hałdy śniegu zalegają aż do późnego lata. Niektóre przejścia są bardzo wąskie, ale jeszcze nie tak jak w pobliskim ardszpaskim skalnym mieście. Tam miejscami jest tak ciasno, iż trzeba przeciskać bokiem. I nie ma mowy by dwie osoby równocześnie mogły obok siebie przejść, przez jaskiniowy wąwóz.
Szmaragdowe jeziorko w ardszapskich skałkach przyciąga amatorów robienia zdjęć i filmów. Zjawiskowo piękne, z pływającymi kaczkami, z odbiciem skał w falach. Widoczek jak z obrazka.
Innym godnym polecenia miejscem w Ardspachu jest Duży Wodospad, gdzie turyści wołają "Karkonoszu wody daaaj" a skała zgodnie z siłą głosu, który ją woła – wypuszcza wodę wprost na kamienie. Im głośniej krzyczy się, tym więcej daje wody. Są i tacy, którzy mówią, że to nie skała a jakiś stary „karkonosz” na etacie, leję wodę. Ale jak jest naprawdę, nie wiadomo. Od 1857 roku na ardszpaskim skalnym jeziorku (obok wodospadu), można odbywać kilkunastominutowe rejsy łodzią (niestety nie znam ceny, bo kolejka była ogromna).
W czasie trzydniowego pobytu w tamtych okolicach każdy dzień można poświęcić na zwiedzanie czegoś innego. Jednego dnia Teplicke Skaly, drugiego dla porównania Skalne Miasto w Ardspachu, a trzeciego świat przyrody i zwierząt w czeskim…. Safari.

Safari Zoo…
… znajduje się około 25 km od Teplic (w kierunku Broumov). Na kilkunastu hektarach żyje tam wiele gatunków ptaków i zwierząt, które można podglądać niemal na wyciągnięcie ręki. Pelikany, kameleony, pancerniki, likaony i surykatki. Wśród nich cudownie czerwono-pomarańczowe ptaki, których nazwy nie pamiętam.
Safari Zoo to miejsce, w którym możemy podziwiać niemal cały świat fauny i flory, choć amatorzy płazów i pająków mogą czuć się tam nieco zawiedzeni. Mnogością roślin i kwiatów może za to poszczycić się tamtejsza oranżeria, w której wilgotność powietrza jest tak wysoka, że nie sposób zrobić zdjęcia dobrej jakości. Okularnicy długo tam nie zabawią.
Bilet do Safari to wydatek 125 kcs (tj. około 18 złotych). Na miejscu można skorzystać z pojazdu, który rzekomo jest w cenie wejściówki. W praktyce okazuje się, że trzeba za tę podróż safari-busem dopłacić 30 koron (tu krzywy uśmiech w stronę pani bileterki, która z premedytacją wprowadza cudzoziemców w błąd). Nie daj boże jednak krzyczeć przy tym, że: „oszukali nas!”. Bo zgorszeni Czesi zjedzą wzrokiem („szukat” to w ichnim języku przekleństwo, którego raczej nie należy nadużywać a już tym bardziej w miejscach publicznych).
Wracając do safari-busa, przejażdżka nim to raczej rozrywka dla rodzin z małymi dziećmi, które mogą poczuć się nieco zmęczone lub znudzone pieszym przemieszczaniem po całym terenie Zoo. Innym, zdecydowanie polecam spacer.

Trzydniowy pobyt…
… jednej osoby w Teplicach nad Metuji i Ardspachu kosztuje niecałe 380 zł. W tym noclegi ze śniadaniem, obiady, bilety wstępu do skalnych miast i ZOO, drobne zakupy i przyjemności oraz paliwo w dwie strony (przy wyborze opcji podróżowania w 4 osoby, samochodem na gaz). Aha, wstęp do WC kosztuje 4 kcs i proszę nie ulec zmyłce: w Czechach tam gdzie widnieje napis na drzwiach PANI wchodzą panowie. Kobiety powinny kierować się ku drzwiom z napisem DAMY.
A’propos wody. Podobno w okolicy jest też Aqua Park, ale nie starczyło nam czasu by go poszukać. Sit! „Szukać” to po czesku „hledat”. I lepiej o tym pamiętać, by uniknąć kłopotów.



tekst i foto: Jola Babij
Tagi:
Dodaj nowy komentarz:
Redakcja portalu info.bai.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa portalu info.bai.pl i jego wydawcy lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Najczęściej czytane
go to top